My story with Justin

Blog o mnie i Justinie. Love u Justin!

czwartek, 31 października 2013

UWAGA!

Kończę ten blog. Może założę kolejny ale raczej nie. Więc pa! 


Rozdział 11
Obudziłam się w objęciach Justin. Próbowałam się wydostać bo chciałam wstać ale zamiast tego obudziłam Justina.
- Dzień dobry kotku!- powiedział ściszonym tonem bo dziewczyny spały
- Hej!- powiedziałam i go pocałowałam
- Co dziś robimy?- zapytał
- Nie wiem. Wymykamy się teraz?
- Oks
Po cichu wstaliśmy i szybko się ubraliśmy. Wyszliśmy. Wsiedliśmy do samochodu. 
- No to gdzie?- zapytał Justin
- Nad morze
- Dobra. Twoje życzenie dla mnie rozkazem- i zaczął się śmiać
Jechaliśmy jakąś godzinę. Gadaliśmy o wszystkim. Zajechaliśmy na miejsce. Było pięknie, ale nie trwało to długo. Oczywiście fotoreporterzy nas śledzili. Miałam dosyć. Ciągle to. Justin się tym nie przejmował. Wziął mnie za rękę i poszliśmy na spacer na wodą. Juss co chwile stawał i mnie całował.
- Mam dosyć!- powiedziała cicho
- Wiem kotku, ale się nie przejmuj. Kocham cię!
- Ja cb też ale mam dosyć
Justin postanowił wrócić do samochodu. Wsiedliśmy i pojechaliśmy. Jechaliśmy i jechaliśmy. 

sobota, 12 października 2013

Rozdział 10
Obudziłam się w piżamie. Przy  moim łóżku leżała taca a na niej śniadanie składające się z naleśników, owoców i gorącej herbaty. 

- Dzień dobry!- powitał mnie głos Jane
- Hej!- powiedziałam zaspana ale uśmiechnięta.
- Jak się spało?
- No nawet!
Usiadłam na łóżku.
- Coś ci podać? - zapytała Victoria
- Nie dzięki. Wstaje ubiorę się i gdzieś idziemy co?
- Oki ale gdzie?
- Zobaczymy...
Jeszcze przed ubraniem się zjadłam śniadanie. Poszłam do toalety. Poszłam pod prysznic. Umyłam się, umalowałam, ubrałam. Miałam na sobie wygodny strój. Wyszłam.
- No to gdzie idziemy?- zapytałam radośnie
- Na zakupy?- zapytały prawie jednocześnie dziewczyny
- Chętnie. To chodźmy.
Wyszłyśmy z hotelu radosne jak nigdy i nie pamiętające ostatnich zdarzeń. Szłyśmy tak śmiejąc się i rozmawiając. Weszłyśmy do sklepu. Szalałyśmy w śród regałów. Co chwilę tylko mówiłyśmy do siebie " Może to?" albo "Weź to". Totalnie ogarnęło nas zakupowe szaleństwo. W końcu wyszłyśmy uśmiechnięte.
- Ale fajnie!- powiedziałam
-No super!- przyznała mi racje Jane
Zaczęłam sprawdzać kieszenie w poszukiwaniu telefonu.
- Wiesz gdzie jest mój telefon?- zapytałam Jane a ona na te słowa wyjęła go z swojego plecaka.
- Dziękuje- powiedziałam zła na nią
- Jess ale to nie tak. Ja tylko chciałam żebyś się wyluzowała- powiedziała Jane
- Może i tak ale- przerwałam, bo zobaczyłam że Justin do mnie  wydzwaniał chyba milion razy a ostatni sms brzmiał; " Będę u ciebie za godzinę" . Jak to przeczytałam szybko poszłam do domu a Justin stał pod moimi drzwiami.
-Hej!- powiedział
- No hej!
I otworzyłam drzwi, weszliśmy do środka.
- Przeprasza za wczoraj. Po prostu nie wytrzymałem. Zrozumiem jeśli nie będziesz chciała ze mną być, ale pamiętaj że będę cię kochać. Przepraszam....- powiedział zrezygnowany i przygotowany na wszystko
- Spoko. Ja też po trochu zawiniłam. Ja chcę z tobą być ale nie wiem co dalej. Kocham cię!- po tych słowach przytuliłam się do Justin'a a on mnie przytulił i pocałował.
- No to oki! Co dziś robimy?- zapytałam
- Nie wiem. A co ty byś chciała robić?
- Może zostaniemy u mnie. Potem dziewczyny przyjdą trochę je poznasz, co?
- Oki.
Położyliśmy się na łóżku i oglądaliśmy Tv. Przyszła Victoria.
- Gdzie  Jane?- zapytałam
- Spotkała jakiegoś chłopaka i z nim gada- odpowiedziała Victoria.- a właściwie co mnie to? W moim pokoju hotelowym jest Justin Bieber!
- Wiem ale to  dla mnie ważne- powiedziałam
- Hej!- powiedział Justin
- Hej! Ale ja zazdroszczę Jess!- powiedziała
- Czemu?
- Bo jest z Tobą a ja z nikim- powiedziała i zrobiła taką smutną wymuszaną minkę
- Nie no jeszcze mi takich kłopotów brakuje!- pomyślałam
- No a ty jesteś taki cudowny!- powiedziała Victoria
- Haha...- zaśmiał się Justin
- No mega jej zazdroszczę.
- Oj tam oj tam!- wtedy Justin wstał i podszedł do mnie
- Hej kotku!- powiedział
- Hejo!- wtedy go pocałowałam i widziałam zazdrość w oczach Victori.
Weszła Jane. Cała happy. Nie wiedziała co się z nią stało. Stanęła w drzwiach. Popatrzyła na nas i sie uśmiechnęła.
- No co tam?- zapytałam
- Spoko- myślę że była bardziej zdziwiona widokiem Justina niż tym że pytam
- Hej!- odpwiedział Justin
- No hej!- powiedziała
Resztę czasu gadaliśmy a mi się coraz bardziej że Victoria się przysuwała do Justina. Po jakimś czasie Justin musiał wracać do domu ale ja nie chciała więc pojechaliśmy na przejazd po mieście. Byłam jakaś zaniepokojona tym że Victoria może mi go odbić. Justin jak zwykle to zauważył.
- Hej piękna! Co jest?- zapytał
- Nie wiem- skłamałam
- Widzę...
- Nie nic naprawdę.
I wsiedliśmy do auta. Pojechaliśmy tu i tam. Było super. Potem mnie odwiózł.
- Papa!- powiedziałam
- No papa!- powiedział i mnie pocałował.
Ja poszłam do góry. Właśnie się myłam gdy usłyszałam że mój telefon dzwoni.
- Halo!- powiedziała
- Hej kotku! Nie mam kluczy do domu!- pożalił się Justin
- Do mnie!
- Oki
Chwila potem Justin zawitał u mnie w pokoju.
- Gdzie będę spał?- zapytał mnie
- Ze mną.. ale nie licz na coś....
- Oks- odpowiedział i poszedł się umyć
Potem nie robiliśmy nic nadzwyczajnego. Położyliśmy się i tuliliśmy. Ja ciągle myślałam p tym że mogę go stracić . W końcu zasnęłam.
To chyba tyle. Wasza Jess!


czwartek, 12 września 2013

Rozdział 9
Obudziłam się około 10 rano. Dziewczyn nie było, zobaczyłam tylko kartkę na mojej szafce nocnej, na której było napisane " Poszłyśmy na zakupy. Jak przeczytasz dzwoń". Wstałam i wyciągnęłam rękę po mój telefon. 
- Hej! Obudziła się nasza śpiąca królewna- odebrała Victoria
- No tak. Gdzie jesteście?
- W sklepie.
- Ale gdzie?
- Nie daleko. Na przeciwko.
- Oki zaraz będę.
Odłożyłam telefon i usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Kto to?- pomyślałam otwierając drzwi
- Hej kotku!- powiedział mi świetnie znany głos Justin'a.
- Hej! Wchodź!
- Co u ciebie?
- Fajnie bo jesteś.
- No miło mi.
- Co dziś robisz?
-Nie wiem. A co?
- Pójdziemy gdzieś?
- Oki!- powiedziałam.- pójdę się tylko ubrać.
Justin usiadł na kanapie i popatrzył ze zdziwieniem na podłogę na której leżało wszystko. Po ubraniu się  wyszłam.
- Wyglądasz cudownie- powiedział, co mnie zdziwiło miałam na sobie tylko zwykłe krótkie spodenki, bluzkę, plecak  i Vansy.
- Dzięki! Gdzie idziemy?
- Nie wiem.
- Wiesz ja bym chciała  iść do Central Parku.
- No oki. Ale mam pytanie?
- No a jakie?
- Czy my jesteś my razem?
- Nie wiem.
- To mi smutno!
- No Justin
- No to tak czy nie!
- Taaak!- powiedziałam na co on mnie pocałował tak cudownie że nie miałam wątpliwości że on chcę być ze mną. Wyszliśmy z hotelu a tam tłum fotoreporterów.
-Sorry. Jedziemy do mnie.- powiedział Justin
Ja pokiwałam głową. Szybko poszliśmy do samochodu. Ruszyliśmy a za nami paparazzi. Szybko pojechaliśmy.
- Przepraszam.- powiedział zrezygnowany Justin, gdy wysiadaliśmy z samochodu.
- Ale za co?
- No tą akcję!
- Ale nic się nie stało. Mnie oni nie obchodzą!
Po tych słowach poszliśmy do jego domu. Wchodząc usłyszeliśmy rozmowę Scootera i Pattie.
- On nie może z nią być- powiedział Scooter.
- No nie wiem. On ją kocha!- powiedziała Pattie
- Wiem ale to nie ma przyszłości.
- Może! Ale Justin ją kocha! Nie mamy na to wpływu. Ja ja lubię, a poza tym Justin jest najważniejszy.
Widziałam że Justin mocno się wkurzył.
- Dzięki!- krzyknął a potem wyszliśmy- Przepraszam!
- Spoko.
- Nie spoko. Widzę że to ciebie boli mnie z resztą też!
- Naprawdę nie mam pretensji! On ma racje! To nie ma przyszłości! Ja pojadę do Polski i tyle!- powiedziałam smutna
- Nie! Dla mnie to nie ma znaczenia. Będziemy pisać i w ogóle. Ja będę cię kochać!
- Ja ciebie też ale...
- Nic. Na razie mnie to co będzie mnie nie obchodzi. Co będziemy robić?
- Nie wiem. Może po prostu pojedziemy na przejazd po mieście?
- Oki chodź. Kocham cię!- na te słowa pocałował mnie.
Weszliśmy do auta. Miałam dosyć. Kochałam Justina ale wiedziałam że Scooter miał rację. Pewnie będzie tak że pojadę, Justin znajdzie inną i tyle. Jechaliśmy a ja płakałam.
- Co jest?- zapytał Justin
- Nic- powiedziałam nadal szlochając
- Co się stało? Powiedz mi.
- Znamy się kilka dni, ty jesteś gwiazdą, jak pojadę do Polski to ty o mnie zapomnisz,
- No co ty? Nigdy cię nie zapomnę!
- Może i tak? ale...
- Przestań.
Wtedy się zamknęłam. Justin to zobaczył ale się nie odezwał.
- Odwieź mnie do domu- powiedziałam
- Czemu?
- Proszę.....- powiedziałam.
Podwiózł mnie a ja bez słowa wysiadłam. Zaczęłam znowu płakać co było nie dobrym ruchem bo tam stali fotoreporterzy. Wbiegłam po schodach do mojego pokoju. W nim też zastałam złą atmosferę. Dziewczyny miały takie miny. W tym momencie sobie przypomniałam że miałam iść do sklepu.
- Przepraszam- powiedziałam cicho i poszłam do toalety. Zamknęłam się w niej. Płakałam. Nie mogłam przestać. Wszystko co działo się aktualnie w moim życiu było nie takie jak miało być. Wakacje miałam spędzać z Jane, a ty Justin! Jedna wielka masakra! Kochałam go ale to nie miało sensu.
  Płakałam aż się wypłakałam. Wyszłam dziewczyny gadały. Ja zapłakana.
- Martyna. Co się stało?- zapytała Jane
- Mam dosyć!
- Ale czego!?
- Usłyszałam dziś rozmowę Pattie i Scootera.
- Nie... Co gadali?
- Scooter mówił że to nie ma sensu. Jestem zła na Justina albo nie? Sama nie wiem!
- Rozumiem.... ale on cię na serio kocha.
- Nie wiem. - i położyłam się na łóżku i zasnęłam.
To chyba tyle. Wasza Jess!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 8
Rano po obudzeniu weszłam do netu i zobaczyłam że jest coś o mnie. Otworzyłam to a tam było; " Martyna Jansy to nowa dziewczyna Justin'a, ma 17 lat, jest z Polski. Byli wczoraj razem w kinie a potem poszli do domu Justin'a". I nasze zdjęcie.
- O nie!- powiedziałam głośno
- Co?- powiedziałam zaspana Jane
- Zobacz- powiedziałam poddając jej telefon
- Kto jest tak głupi? A to z tym Justin'a domem to prawda?
- Oczywiście że nie....
Po tej rozmowie zadzwoniłam do Justin'a. 
- Hej!- powiedziałam nerwowo
- Hej!- odpowiedział mi zaspany
- Widziałeś co o nas wypisują?
- No co? Jesteś moją dziewczyną, po kinie poszliśmy do mnie i inne takie?
- Skąd wiedziałeś?
- Znam to. Ale mi to nie przeszkadza bo chciał bym z tobą być
- No ja też ale..... Spotkajmy się co?
- No oki ale gdzie?
- Nie wiem, przyjedź po mnie!
- Oki. Pa! Do zobaczenia.
- No pa!
Skończyłam rozmowę.
- I co?- zapytała Jane
- On mi powiedział że chcę być ze mną
- Coo???
- Noo. Poprosiłam żebyśmy się spotkali . Przyjedzie po mnie nie długo.
- Aaa.. To ok. A gdzie pójdziecie?
- Nie wiem. Na śniadanie gdzieś.
- No oki. To się ubieraj.
Zakończyłyśmy rozmowę. Poszłam się przygotować, założyłam wygodny strój(http://allani.pl/zestaw/727662).  Nagle ktoś zapukał.
- Hej!- powiedział Justin, gdy otworzyłam drzwi.
- Hej!
- No to chodźmy.
- Oki.
Wyszłam z pokoju.
- Gdzie dzisiaj pójdziemy?- zapytał mnie Justin, gdy szliśmy holem hotelowym
- Pójdziemy na śniadanie.
- Oki.
Wsiedliśmy do auta. Justin prowadził. Dojechaliśmy. Poszliśmy i usiedliśmy.
- Ty mówiłeś serio?- zaczęłam
- Ale o czym?
- Że chcesz być ze mną?
- No pewnie.
- Żart?
- Nie
- To się dzieje za szybko. Nie znasz mnie.
- Znam. Kocham cię
- Ja ciebie też.
Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do niego. Oglądaliśmy film, przytulaliśmy się, graliśmy na xbox'sie. Było super. Minął nam tam cały dzień. Justin mnie odprowadził. Szliśmy i gadaliśmy o wszystkim. Było fajnie! Gdy doszliśmy do mojego hotelu powiedziałam:
- Dzięki za wspaniały dzień.
- Ja też dziękuje!- odpowiedział Justin
Pocałował mnie a ja poszłam do hotelu. Dziewczyny już spały. Poszłam się myć a potem położyłam myśląc jaki to Justin jest cudowny.
To tyle. Wasza Jess!


niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 7
Obudziłam się i pierwsze co zrobiłam złapałam za telefon i zobaczyłam że Justin mi odpisał; "Hej! U mnie dobrze! Proszę żeby mój numer nie był na twitter'ze i innych takich i aby nikt o tym nie wiedział ale myślę że to wiesz. Love you!".
- On do mnie napisał...- powiedziałam i dopiero wtedy zobaczyłam że dziewczyny nie śpią
- Kto?- zapytały jednosześnie
- Justin....
- Co??- zapytała zdziwiona Jane
- No tak...
I zaczęłam jej opowiadać. Po mojej opowieści wstałam i poszłam się ubrać. Po ubraniu się odpisałam Justin'owi; "Pewnie, rozumiem. U mnie super szczególnie że z tobą piszę". Poszłam na śniadanie. W trakcie jedzenia dostałam sms'a; "Możemy się spotkać??". No w to już nie wierzę. Odpisałam; "Chętnie, ale gdzie i jak??". 
- Znowu?- zapytała Viki 
- No napisał. Chcę się ze mną spotkać. 
- No ale fotoreporterzy??
- No  właśnie.- i w tym momencie usłyszałyśmy dźwięk sms'a.
- "Coś wymyślę. Gdzie jest twój hotel?"- przeczytałam na głos
- No to mu odpisz że chętnie i w ogóle..
- No dobra, " Chętnie mój hotel jest obok Central Parku, nazywa się " Star".- czytałam to co napisałam. Kliknęłam "Wyślij" i poszło. Nie mogłam w to uwierzyć. Odpisał mi; "Będę za godzinę. Do zobaczenia. Pa!". 
- Mam godzinę- powiedziałam do dziewczyn
- Idziemy na górę- zarządziła Jane.
Szybko się tam udałyśmy. Ubrałam sukienkę(http://stylio.pl/ogloszenia/hm-sukienka-pudrowa-bez-braz-2w1-wiosna-1090650l.jpg), szpilki czarne i czarną kopertówkę. Upięłam luźnego koka. Naglę ktoś zapukał. 
- Hej!- powiedział Justin
- Hej!- odpowiedziałam 
- Pięknie wyglądasz
- Dzięki 
- Chodź. Pójdziemy do kina.
- Dobra
I poszłam razem z nim. Wsiedliśmy do limuzyny. Jechaliśmy chwilę i dojechaliśmy do kina. Po wejściu zobaczyłam że nikogo tam nie było.
- Justin?- zapytałam
- Oj tam. Kino wynająłem.
- O boże...
I weszliśmy do sali. Usiedliśmy i zaczął się film pt. " Prezydencka córka".
- To mój ulubiony- powiedziałam
- Wiem
Siedzieliśmy tak. On mnie objął. Po filmie poszliśmy do restauracji. Potem mnie odwiózł.
- Pa!- powiedziałam gdy doszliśmy do mojego hotelu.
- Pa! Dziękuje!
- To ja dziękuje
Po tym pocałował mnie i przytulił. Ja poszłam do góry. Dziewczyny spały. Weszłam pod prysznic, potem do łóżeczka. Napisałam jeszcze do Justina; " Kocham cię. Dobrej nocy". I zasnęłam.
To tyle! Wasza Jess!

Rozdział 6
Justin przy mnie. Po jego słowach powoli wstałam. Popatrzyłam na nich wszystkich. 
- Już dobrze?- zapytała mnie Victoria, która dopiero usłyszała że się obudziłam. 
- Tak spoko- odpowiedziałam- A tak w ogóle to co się stało?
- Nic takiego. Zemdlałaś.- odpowiedziała mi Pattie
- Aaaa.... A jak się znalazłam tu na tym łóżku?
- Kenny cię przeniósł- odpowiedział tym razem Justin.
- A oki- powiedziałam - to pójdę do domu
- Nie, nie wiadomo czy coś ci się nie stanie. Ja cię odwiozę.- powiedział Justin.
- Oj nie. Ty musisz jechać do domu....- mówiłam a Justin mi przerwał
- Przeprowadziłem się na jakiś czas temu do NYC
- Aaaaa......- powiedziałam gdy naglę zadzwonił mój telefon i w garderobie rozległ się dźwięk piosenki Justin'a " You Want me". Wszyscy zaczęli się śmiać a ja odebrałam telefon. 
- Hej! Gdzie jesteście?- usłyszałam zdenerwowany głos Jane
- Spoko nie długo będziemy. Muszę kończyć. Pa!
- Dobra to ja chcę do domu- powiedziałam do Justin'a- Możemy już jechać?
- Oki to chodźmy do samochodu- powiedział Justin
- Ja się przejdę- powiedziała Viki
- Dobra, pa!
Poszłam za Justin'em. Doszliśmy do parkingu. Wsiedliśmy do samochodu.
- O jezu. Tego że TY mnie będziesz do domu odwoził się nie spodziewałam- powiedziałam zachwyona
- Ja też nie. Może się przejedziemy?
- Dobra
Jeździliśmy i gadalismy tak ok. 1 godz. aż w końcu Justin zajechał niedaleko mojego hotelu i powiedział: 
- Tu idź. Boje się że mnie zobaczą
- Dobra. Pa! Napiszę...
- Pa!- po tych słowach spojrzałam na niego a on mnie przytulił i dał całusa. 
- Napisz!- powiedział gdy wysiadałam 
Wróciłam do hotelu. Dziewczyny od razu zaczęły mnie wypytywać. 
- Jak było?
- Super!- powiedziałam i poszłam się myć.
Gdy wróciłam dziewczyny już spały. Ja wsunęłam się pod kołdrę i napisałam do Justin'a; "Hej! To ja, ta którą odwoziłeś do domu! Co u cb?" i poszłam spać nie dowierzając temu co się stało.
I co wy na to? To tyle. Wasza Jess.