Rozdział 5
Nadszedł ten dzień. Obudziłam się wcześnie. Na wieszaku wisiała moja bluzka i bluza. Cały strój miałam przygotowany choć M&G było dopiero o 16.30. Nie mogłam się doczekać. Po około 15 minutach takiego rozmyślania zobaczyłam że Victoria też już nie spała.
- Hej!- powiedziałam cicho
- Hej!- odpowiedziała mi Victoria
- To dziś!
- Nooo!
- Nie mogę się doczekać
- Ja też! Ja się dzisiaj do NIEGO przytulę...
- Jezu, nie wierze....
Po tych słowach zobaczyłyśmy że Jane wstała.
-Hej!
- Hej!- odpowiedziała nam niemrawo.
Potem jeszcze gadałyśmy. Ubrałyśmy się i poszłyśmy na śniadanie. Potem poszłyśmy na miasto. Myślałam tylko o godzinie 16.30.
- Halo!!- powiedziała pytająco Jane.
- Cooo????- powiedziałam przestraszona
- Nic. Sprawdzam czy żyjesz
- No żyje
Po tym zaczęłyśmy się śmiać. Jakoś tak chodziłyśmy jeszcze przez godzinę gdy naglę zrobiło się wpół do trzeciej. Szybko znalazłyśmy się w hotelu. Ja i Victoria szybko się ubrałyśmy i poleciałyśmy na metro. Chwila i znalazłyśmy się obok hotelu. Stało tam ok. 45 innych osób. Ustawiłyśmy się i ja weszłam na neta żeby coś poczytać o tym koncercie i M&G. Czekałyśmy gdy nagle przyszła nasza kolej. Najpierw Victoria zrobiła sobie z NIM cudne zdj i pogadała a potem ja. Stanęłam koło niego a on mnie przytulił i pstryknęli nam fotkę. Potem z nim chwilkę pogadałam. Nie mogłam w to uwierzyć. Podeszłam do Viki i trochę się popłakałam. Okazało się że po koncercie będzie dalsza część M&G. Poszłyśmy na swój sektor. Miałyśmy miejsca zaraz obok sceny. Justin zaczął koncert piosenką "Believe" a skończył "One Less Loney Girl". OLLG została piękna dziewczyna o imieniu Karin. Po koncercie wszyscy z M&G z poszli za kulisy gdzie czekał poczęstunek. Stałam i rozmawiałam z Scooterem i Pattie. Potem podszedł do mnie Justin:
- Hej piękna!- powiedział (oczywiście po angielsku)
- Hej!!- odpowiedziałam
- Podobał ci się koncert ?
- Oczywiście.
- To super.
I przytulił mnie mówiąc mi do ucha;
- Wkładam ci do kieszeni kartkę z moim numerem. Zadzwoń piękna!
I włożył mi tą karteczkę. Nie mogłam uwierzyć. Gdy ode mnie odchodził uśmiechną się do mnie i puścił oczko. Podszedł wtedy do Victori a ja stałam ja kołek gdy podeszła do mnie Pattie:
- Coś się stało?- zapytała
- Nie nic mi nie je....- i zsunęłam się z nóg. Pattie zawołała wszystkich. Scooter'a, Justin'a, Kenny'iego. Po jakiś 10 minutach obudziłam się ich pochylonych nade mną.
- Co się stało?- zapytałam
- Nic. Spokojnie nic ci nie jest?- zapytał mnie Justin.
- Chyba nie- powiedziałam
Jutro następna częś. Wasza Jess.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz